8 grudnia 2013

Tomasz Jacek Graczykowski - Porzuceni

Co takiego może czekać ludzkość w przyszłości? Jak będzie wyglądał świat za kilkaset lat? Na te pytania niestety nie otrzymamy nigdy odpowiedzi. A może nawet dobrze, że jej nie otrzymamy?

Akcja powieści rozgrywa się w 2138 roku. Większość ludzi opuściła planetę, ponieważ nie sposób było już na niej dłużej żyć. Zanieczyszczony klimat, trujące powietrze i zniszczone środowisko sprawiły, że na Ziemi pozostały tylko wyrzutki społeczeństwa, najgorsi przestępcy, którzy codziennie muszą walczyć o życie.

Autor stworzył świat bezwzględny, okrutny i ponury. Świat, w którym nie ma nadziei i w którym przetrwają najsilniejsi.

Głównym bohaterem powieści jest Steeler - sprytny i inteligentny płatny zabójca, a przy tym człowiek pełen ideałów i twardych zasad. Dzięki wiedzy i swoim umiejętnościom niejeden raz uda mu się wyjść cało z tarapatów. 

I właśnie wspomniany wyżej Steeler otrzymuje zlecenie zabójstwa. W tym wypadku zadanie jest wyjątkowo trudne i ryzykowne. Od samego początku bohater zostaje wciągnięty w wir akcji, a my razem z nim.

W książce przewija się kilka pobocznych postaci oraz kilka tych bliżej przedstawionych. Co ważne, każda z nich wnosi coś istotnego do fabuły, a więc nie jest tylko tłem. Z tych wszystkich bohaterów najbardziej przypadł mi do gustu Steeler oraz Wszczepiarz Joe ^^ Ten drugi to wesoły, ciągle śmiejący się doktorek i jedna z nielicznych osób (jeśli nie jedyna), która się w ogóle potrafi śmiać w całym tym ponurym świecie.

Klimat powieści jest tajemniczy i mroczny, a przez to intrygujący. Momentami napotkamy dużą ilość krwi, przemocy i mroku, dlatego może nam się wydawać, że książka jest skierowana bardziej do męskich odbiorców lub do osób lubiących science fiction. Nic bardziej mylnego; książkę może przeczytać każdy, bo te „drastyczne sceny” nadają sens fabule, a nie tylko ją ubarwiają.

Mnie samej dało do myślenia to, że na tle ogromnego cierpienia, jakie przeżywają bohaterowie, potrafiły się jednak wytworzyć emocje takie jak przyjaźń czy przywiązanie.

W świecie, gdzie człowiek człowiekowi wilkiem, a śmierć czyha na każdym kroku, trudno o pozytywne emocje. W tej całej otoczce zła człowiek okazuje się istotą kruchą, ale żądną życia. A przy tym widać doskonale, jak potrafi się zmienić z powodu trudnych, nieludzkich warunków życia i jak bardzo może stać się również nieludzki.

Tutaj mogę przytoczyć cytat bohatera książki Wszczepiarza Joe:
Nawet szczury miały bardziej humanitarne podejście do siebie nawzajem niż ludzie żyjący w dwudziestym pierwszym wieku”.
Gatunek science fiction nie znajduje się u mnie na podium ulubionych gatunków. Jednak przy takich książkach potrafię dostrzec sens tego gatunku i odpowiedź, dlaczego niektórzy go tak lubią.

Co najbardziej może podobać się w stylu autora? Mianowicie to, że nie „leje wody” w swoich książkach, a przecież jest tak wielu znanych i podziwianych autorów, którzy nie potrafią się przed tym powstrzymać. Osobiście wolę konkretnie i na temat, jak w przypadku „Porzuconych”.

Ze względu na gatunek książki science fiction, który rządzi się swoimi prawami, będziemy mieli do czynienia z zaawansowaną nauką, techniką i technologią. Występują również istoty obdarzone sztuczną inteligencją, androidy, roboty i drony. Wszystko to sprawia, że widać ogromny kontrast w świecie przyszłości przedstawionym przez autora. Czyste i zaawansowane technologicznie cztery miasta Korporacji Zjednoczonych podkreślają jeszcze bardziej bród, mrok i zniszczenie pozostałych miast spoza kopuł.

Minusów książki praktycznie nie ma, a przynajmniej ich nie widać.  „Porzuceni” to po prostu dobre science fiction. Muszę przyznać, że sama lubię książki napisane w ten sposób. Czytelnik wręcz przelatuje przez kolejne strony powieści, ponieważ treść jest spójna i logiczna, a fabuła ciekawa. To ważny aspekt, a przy tym spory plus dla książki.

Dodatkowym bonusem powieści są zamieszczone w niej obrazki, wykonane przez samego autora. Okładka książki również została przez niego zaprojektowana. Można zatem rzec, że książka „Porzuceni” jest prawie 100% pracą autora, z której śmiało może być dumny.

Czasami po przeczytaniu jakiejś książki, wyobrażam sobie jej odsłonę w filmowej postaci. W przypadku „Porzuconych” również miałabym ochotę zobaczyć film na motywach powieści.

Miejmy jedynie nadzieję, że nigdy do aż tak dużego spustoszenia Ziemi nie dojdzie ^^


Dla zainteresowanych książką podaję link do strony:

3 komentarze:

  1. Kiedyś byłam bardzo przeciwna typowemu, twardemu SF, ale mi... przeszło, więc jestem zainteresowana.

    Wpisuję kod 5 raz - strasznie męcząca ta weryfikacja obrazkowa :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyłączyłam już Basiu weryfikację obrazkową :/ straaszne, że w ogóle miałam ją włączoną wrrrr...
      A co do książki to jak najbardziej zachęcam :)

      Usuń
  2. Zapoznałem się z recenzją ;) Cóż, nadal podtrzymuje swoje zdanie, choć przyznam, że nie wspomniałem o rysunkach. Nie wiem czy są dobre, czy złe, bo na grafice znam się jak świnia na gwiazdach, ale wyglądały fajnie.

    OdpowiedzUsuń

Google+ Followers